*Perspektywa Ashley'a*
Dobra, Calley mnie pokonała, ale ja wiem, że ma ogromy talent, więc się nie dziwię. Jestem z niej strasznie dumny, zawsze marzyła, żeby występować na scenie i się to udało. Wezmę ją chyba na jakiś miły wieczór, trzeba trochę nadrobić, a zwłaszcza nasze sprawy łóżkowe. No co? Myślicie, że z łatwością wytrzymałem prawie rok? Mało co się raz na Małą nie rzuciłem. Tak, dalej jestem niewyżyty, cóż poradzić? Zacząłem zapinać moją ulubioną czarną koszulę, gdy nagle dziewczyna do mnie podeszła.
- Co powiesz teraz, kotku? - moja narzeczona objęła moją szyję.
- Jesteście genialni - pocałowałem ją w czoło - Wyjdziemy gdzieś razem? - uśmiechnąłem się do niej i lekko pogładziłem biodra.
- Jasne - odwzajemniła gest i lekko musnęła moje usta - Daj mi chwilę, a ja się przebiorę - przejechała paznokciem po mojej szyi i poszła do łazienki z wybranymi ciuchami
Po paru minutach wyszła już ubrana.
Była taka seksowna, że mógłbym zedrzeć z niej tą sukienkę. Nie wiem czy wytrzymam przez ten cały wieczór.
- Idziemy? - wystawiłem ramie, a ona je objęła.
- Oczywiście - uniosła końciki ku górze.
Otworzyłem jej drzwi samochodu i pojechaliśmy do restauracji. Zamówiliśmy jedzenie oraz czerwone wino.
- Ash, wiesz, że nie przepadam za alkoholem - cicho się zaśmiała - I do tego ty prowadzisz.
- Jeden kieliszek, nic się nie stanie - zrobiłem kocie oczka.
- Chcesz spowodować wypadek? - spojrzała na mnie poważnie.
- Tylko jeden, będę uważał - chwyciłem jej dłoń i lekko pogładziłem wierzch.
- Ostatni raz - ścisnęła moją rękę, a ja pocałowałem jej rączkę.
***
Po romantycznej kolacji, na którą zabrałem Call wróciliśmy do domu. Było już późno i wszystkie światła w domu były zgaszone, więc mam nadzieję, że wszyscy śpią i będę mógł zrobić z moją ukochaną to, co zajmowało moje myśli odkąd zobaczyłem ją w tej czerwonej sukience opinającej jej seksowne ciało. Muszę przyznać, że po ciąży wygląda jeszcze lepiej niż przed nią. Cicho otworzyłem drzwi i wpuściłem dziewczynę przede mną nie powstrzymując się od patrzenia na jej zgrabny tyłek. Gdy lekko poruszyła biodrami mój kutas dał o sobie znać próbując wydostać się z moich ciasnych spodni. Dziewczyna odwróciła się wchodząc po schodach i popatrzyła na mnie pytająco. No tak, patrząc na jej pośladki zatrzymałem się z lekko otwartymi ustami. Jestem tylko facetem, nie oceniajcie mnie.
- Już idę, idę - mruknąłem ruszając za nią - Kochanie, wyglądasz dzisiaj obłędnie. Chciałbym robić z tobą te wszystkie niegrzeczne rzeczy i sprawić, że będziesz jęczeć moje imię - starałem się, żeby mój głos brzmiał jak najbardziej uwodzicielsko - Tak bardzo mam na ciebie ochotę.
- Dzięki? - uniosła brew i pokonała resztę schodów - Będziesz tak stał i się patrzył, czy weźmiesz to, co twoje?
Otworzyłem szeroko oczy i wręcz rzuciłem się na dziewczynę przypierając ją do ściany i wpijając się w jej usta. Smakowała tak dobrze, a jej miękkie wargi idealnie współgrały z moimi. Chciałem być jak najbliżej niej, więc przycisnąłem swoje biodra do jej i wydałem jęk, gdy dziewczyna nieświadomie otarła się o moją erekcje. Oderwałem się na chwilę od niej łapiąc powietrze i wymruczałem do jej ucha:
- Tak cholernie pragnę poczuć te pełne usta na moim kutasie - czarnowłosa gwałtownie wciagnęła powietrze - Chcę słyszeć jak jęczysz, gdy jestem głęboko... Głęboko w tobie.
Ku mojemu zaskoczeniu dziewczyna uśmiechnęła się zadziornie.
- Więc może pozbędziesz się przeszkód? - zapytała ściskając moje krocze na co jęknąłem i wepchnąłem dziewczynę do naszego pokoju.
Od razu przywarłem ustami do jej szyi. Ssałem i lizałem, a ona wydawała kurewsko seksowne jęki. Nie mogąc wytrzymać już dłużej złapałem dół sukienki i ściągnąłem ją z dziewczyny. Zamarłem widząc, że moja ukochana nie ma na sobie bielizny. Calley lekko się zarumieniła, lecz po chwili zaczęła rozpinać moją koszulę, a raczej nieudolnie próbowała, bo z podniecenia trzęsły się jej ręce. Sfrustrowana zerwała czarny materiał, a guziki rozsypały się po podłodze.
- To była moja ulubiona koszula - jęknąłem zawiedziony i spojrzałem na nią z błyskiem w oku - Będziesz musiała za to zapłacić.
Niebieskooka opadła na kolana. Przez spodnie ścisnęła lekko moje przyrodzenie, na co wydałem zduszony jęk. Zachichotała rozpinając moje rurki i razem z bokserkami zsunęła je do kolan.
- Jeśli nie chcesz naprawdę... - zacząłem, ale nie dane byłobo mi skończyć, gdyż Mała złapała mojego penisa między wargi i zabijcie mnie, jeśli to nie był najseksowniejszy widok na świecie. Zaczęła lekko ssać jeżdżąc dłonią po części, której nie dała rady wsadzić do ust. Zajęczałem głośno wplatając palce w jej włosy. Jak dziewczyna tak niedoświadczona jak ona była tak dobra w obciąganiu? To musi być talent!
- Kochanie-eh! Jesteś w-wspaniała! - wysapałem patrząc na nią z góry. Kurewsko podniecało mnie jej niewinne spojrzenie - Calley! Ahh...
Poczułem, że jestem blisko, a przyjemność zaczęła potęgować się w moim podbrzuszu, gdy nagle...
- Kurwa! - warknąłem patrząc na Call z wyrzutem - Dlaczego przestałaś w takim momencie?!
- Chyba nie myślisz, że pozwolę ci skończyć teraz? - uniosła brew uśmiechając się niewinnie - Chcesz tego? - przejechała dłonią po moim penisie, na co jęknąłem - Więc to sobie weź...
Więcej nie było mi trzeba. Dosłownie rzuciłem dziewczyną na łóżko i wpiłem się w jej usta. Jedną dłonią złapałem jej pierś lekko masując, a drugą zjechałem na jej krocze. Gdy przejechałem palcami między jej wargami, pisnęła. Uśmiechnąłem się cwaniacko, wciąż nie odrywając od niej ust. Podczas pocierania jej wydawała coraz więcej jęków, które cholernie mnie nakręcały. Wiedziałem, że jest blisko, ponieważ zaczęła unosić biodra, by być bliżej mojej dłoni. Po chwili odsunąłem się od niej i teraz to ona patrzyła na mnie z wyrzutem. Zanim zdążyła się odezwać wszedłem w nią gwałtownie. Krzyknęła wbijając paznokcie w moje plecy, a ja znowu ją pocałowałem. Zacząłem się szybko poruszać, a Mała jęczała coraz bardziej. Po chwili ona także zaczęła ruszać biodrami, żeby czuć większą przyjemność.
- Ashley! - moja ukochana krzyknęła, kiedy była blisko szczytu, nie byłem jej dłużny i także wyjęczałem jej imię. Ona doszła, a ja zaraz po niej. Call wtuliła się w moją klatę i lekko przejechała po niej paznokciem przez co mruknąłem seksownie.
- Jesteś cudowny - szepnęła do mojego ucha i delilatnie przygryzła jego płatek.
- Ty bardziej, skarbie - przytuliłem ją do siebie mocno - Muszę przyznać, że bardzo mnie zaskoczyłaś - przejechałem kciukiem po jej dolnej wardze, a ona bardzo się zarumieniła.
- Nigdy czegoś takiego nie robiłam - lekko się uśmiechnęła.
- Byłaś wspaniała - musnąłem jej nosek - A teraz chodźmy spać - przytuliłem ją mocno do siebie i zasnęliśmy.
*Rano*
Od razu, gdy wstałem wziąłem obudzonego Danny'ego na ręce i pocałowałem w czoło.
- Hej maleńkiml. Jak spałeś? - połaskotałem bo po brzuszku, na co synek się zaśmiał. Zszedłem z nim na dół i zacząłem robić śniadanie dla Karo. Maluch patrzył co ja robię i wesoło machał rączkami. Wspaniałego mam syna, ale chciałbym jeszcze córeczkę, małą, śliczną księżniczkę, tak jak moja narzeczona. Kiedy tak myślałem, o mało co nie przypaliłem jajek. Nałożyłem je na talerz, nalałem soku i dałem wszystko na tacę przy okazji kładąc na nią jedną różę. Wszedłem do pokoju, a Calluś dalej słodko spała. Pocałowałem ją w czoło, a ona jak na zawołanie otworzyła oczy.
- Co tak patrzysz? - usiadła wygodnie.
- Bo lubię - zaśmiałem się i podałem jej jedzenie - Ma wszystko zniknąć - pogroziłem jej palcem, a ona przewróciła oczami - Widzisz młody jaką masz marudną mamę? - przytuliłem go do siebie, ale on się odsunął i przytulił do Karoli.
- Chyba woli mnie - wybuchła śmiechem i objęła maleństwo.
- Ja was zabije!!!! - nagle w pokoju pojawił się Christian - Ile można się pieprzyć?! Nie mogłem spać! Macie szczęście, że sufit żyje! - poszedł sobie, a my płakaliśmy ze śmiechu.
- Może następnym razem będziemy nieco ciszej? - zaproponowała.
- Zobaczymy jeszcze - musnąłem jej usta.
--------------------
Od razu mówię, że te porno nie napisałam, tylko teenage dirtbag, której bloga na pewno pamiętacie, a przynajmniej ci, którzy czytają mojego bloga od początku.
Przepraszam, że znowu jest taki krótki, ale już nie umiem pisać, więc :(
Cóż miesiąc już minął od koncertu Black Veil Brides! Dziękuję bardzo dwóm dziewczyną, które do mnie podeszły, czyli Nikt oraz Purdy Girl! Dziękuję wam bardzo za ten czas spędzony z wami i także za pomoc, bo gdyby nie wy, to na pewno bym tam zemdlała i wylądowała w szpitalu. Może w oddzielnym poście zdam wam relacue z konceru :3
No to ten do następnego :D
12 komentarzy - nowy rozdział.
