Calley gdy powiedziała, że jest siostrą Ricky'ego poszła szybko na górę do naszego pokoju, płakała, nie mogłem na to patrzeć. Usiadłem obok niej na łóżku, wziąłem ją na kolana i przytuliłem do siebie.
- Czemu płaczesz malutka? - pocałowałem czubek jej głowy i zacząłem lekko kołysać.
- Całe życie byłam okłamywana, ludzie, którzy wychowywali mnie przez całe życie, okazali się kłamcami, a dopiero po prawie 20 latach dowiaduje się prawdy. Dlaczego ja zawsze mam takiego pecha? -wtuliła się we mnie i dalej płakała.
- Czyli ja też jestem dla ciebie pechem? - zapytałem smutny.
- Kotku, oczywiście, że nie, po prostu jestem w szoku...Ja muszę pobyć sama, przepraszam cię bardzo. - przytuliła się do mnie.
- Rozumiem cię bardzo słońce, jakby co to jestem na dole - pocałowałem jej czółko i wyszedłem.
*3 miesiące później*
*Perspektywa Karoliny*
Przez ten czas mało się zmieniło, tydzień po sylwestrze pojechałam z Ricky'm poznać naszą matkę, wydała mi się bardzo miła, miała 40 lat, a Ricky'ego urodziła jak miała 16 lat, ale nie wyglądała staro jak teraz, posiadała ciemno brązowe włosy takie jak moje i tego samego koloru oczu jak mój brat. Musiałam geny odziedziczyć po ojcu najwyraźniej, ale jedno co oboje mamy po mamie to gust muzyczny. Jessica (bo tak miała na imię moja matka) słuchała Guns N' Roses, Metallici, AC/DC, Rolling Stones, Pink Floyd, Slipknot , Iron Maiden, Nirvany no i oczywiście zespól swojego syna i mojego brata czyli Motionless In White. Nie mówiłam do niej od razu mamo bo nie przekonałam się do niej jeszcze, ona i Olson rozumieli to więc nie mieli mi za złe, podczas rozmowy z moją rodzicelką napiliśmy się trochę whisky z okazji mojego odnalezienia i tak o to Chris musiał nas odwozić do ich domu...Tak, ich, nie wiem po co miałam u nich nocować, ale mi to nie przeszkadzało zbytnio, może będzie jakaś impreza? Kto wie? Poszłam do salonu gdzie byli chłopacy, a oni co? Śpią sobie w najlepsze. Toż to skandal! Usiadłam obok nich i przyszedł mi do glowy szatański plan, buahahaha! Wzięłam marker do ręki i zaczęłam rysować chłopakom karniaki po twarzy, a Chris'owi zmyłam jego do malowane brwi i dorysowałam mu kolorowe kwiatuszki i motylki. Zakończyłam moje dzieło i podeszłam do stojące parę metrów ode mnie perkusji. Nie wiem skąd ona się tam kurwa wzięła, ale spoko, nie ważne. Usiadłam na krześle, wzięłam pałeczki i zaczęłam grać początek The Legacy, a panowie aż podskoczyli z kanapy, a ja już leżałam na podłodze śmiejąc się w niebo głosy.
- Ty diablico! Co nas budzisz? Ładnie to tak? - objął mnie w pasie Motionless.
- A żebyś wiedział, że ładnie i zobacz się w lustrze. - zaśmiałam się i zaprowadziłam go do lustra, a wszyscy wybuchliśmy ogromnym śmiechem.
- Jeśtem ksienźnićką kucików Pony, gdzie mój luziowy jednoloziec Śtefan? - zaczął seplenić i udawać Cerulli'ego Horror, ja za jeszcze głośniej się śmiałam.
- Dobra chłopaki, dosyć bo zaraz mnie rozerwie, aua mój brzuch! - chwyciłam się za niego śmiejąc się nieco mniej.
- Idziemy spać bo jest już po północy. - oznajmij mój braciszek.
- Witaj kanapo, jak ja cię kocham! - przytuliłam się do oparcia sofy i później się na niej położyłam.
- Jesteś śmieszna, że pozwolę ci pójść spać na kanapie! Śpisz ze mną...Eee, znaczy u mnie. - zmieszał się nieco.
- No dobrze, więc dobranoc wam! - pocałowałam obu chłopaków w policzek i poszłam na górę do świątyni wokalisty i aż zaniemówiłam. Pokój miał czarne ściany z srebrnymi pięknięciami oraz czerwone z czarnymi rysami, tak jakby całe pomieszczenie miało runąć. Znajdowały się tam czerwone meble i czarny żyrandol. Powieszone były plakaty różnych zespołów metalowych, a łóżko było przyczepione łańcuchami tak, że ono wisiało w powietrzu. Jak ja kurwa zasnę? Sorry. Jak ON na TYM śpi?! Ogólnie cały pokój był urządzony w bardzo mrocznym stylu, strasznie mi się podobał. Usiadłam na łóżku i zaczęłam się lekko kołysać, ściągnęłam koszulkę i już miałam zdjąć kolejną część mojej garderoby przypomniałam sobie, że nie mam ze sobą żadnej piżamy.
- Myślę, że Chris nie będzie zły jak pożyczę coś od niego. - powiedziałam do siebie i wyciągnęłam z jego szafy dużą bluzkę z krótkim rękawem i ponownie usiadłam na łóżku. Patrzałam się dalej na jego fortecę i dopiero teraz zauważyłam kilka złoty oraz platynowych płyt. Oczy same zaczęły mi się zamykać więc bez zastanowienia odpłynęłam w objęcia Morfeusza.
*Rano*
Wypoczęta wstałam z wiszącego łóżka i zeszłam na dół, o dziwo mój brat oraz Motionless już nie spali, kiedy byłam w pobliżu kuchni chłopacy zaczęli gwizdać na mój widok a ja spojrzałam na nich z miną "WTF?!" i pochwili strzeliłam sobie facepalma. Byłam w samej koszulce, która ledwie zasłaniała mi uda.
- Uno momento. - pobiegłam szybko do mojego tymczasowego pokoju i założyłam swoje wczorajsze czarne rurki i wróciłam do panów z MIW.
- Witaj śpiąca królewno, jak się spało? - zapytał Cerulli całując mnie w policzek tak samo zrobił Olson.
- Bardzo dobrze, tylko jedno pytanie. JAK TY KURWA UMIESZ SPAĆ NA TYM RUCHOMYM ŁÓŻKU?! - krzyknęłam prawie na cały dom.
- Jakoś umiem no chyba po to je kupiłem. - zrobiłam poker face'a i machnęłam ręką. - Co na śniadanko? - spojrzałam na patelnie.
- Naleśniczki!! - krzyknęli oboje i nałożyli mi dwa placki na talerz i nalali soku pomarańczowego.
- Smacz-ne-go!! - powiedzieliśmy wszyscy i zaczęliśmy wcinaç nasze śniadanko.
- Dzię-ku-je-my!! - znowu odpowiedzieliśmy razem i pozmywaliśmy naczynia.
*Parę godzin później*
*Perspektywa Chris'a*
Siedziałem już na tą piosenką kilka godzin, a nadal coś w niej brakowało. Parę słów nie pasowało, albo tekst był po prostu bez sensu.
- Nie no to jest piosenka dla dziewczyny, nie dla mnie! - położyłem się na swoim ruchomym łóżku jak to powiedziała Calley i rzuciłem kartką na podłogę.
- Jaka piosenka? - o wilku mowa, położyła się obok mnie wcześniej podnosząc kartkę. - Świetny tekst czego się czepiasz?
- Tak, ale czy ja ci wyglądam na dziewczynę? - mała zaprzeczyła głową. - No więc właśnie, a poza tym przeczytaj sobie ten fragment. - wskazałem jej początek piosenki. - przeczytała na głos.
- There's something about you,
I can not explain
I just want to know you,
I just want to know your name
It's not what you said,
Not the way you said it
I'm under your spell and I don't regret it - przeczytała na głos.
- Bardziej ona pasuje do ciebie. - stwierdziłem.
- Do mnie? No weź nie żartuj chłopie, czekaj pozmieniamy trochę i będzie to nasz taki mały duet, co ty na to? - zapytała z uśmiechem.
- Świetny pomysł - także się uśmiechnąłem.
- Tylko potrzebna mi gitara - oboje spojrzeliśmy na siebie. - RICKY!!! - krzyknęliśmy a Horror od razu "przyleciał".
- Czego chcecie?!
- Twojej gitary braciszku - powiedziała słodkim głosem Karo.
- Doooobraaaa - niechętnie poszedł po swojego elektryka i po chwili przyszedł z nim do nas i został, ja z Karola pisaliśmy coś na kartce by wcisnąć gdzieś moją rolę, a Olson patrzał na tekst z każdej strony, aż mała nie wytrzymała.
- Wiesz co braciszku? Nauczę cię coś po niemiecku mówić okej? - zapytała a on kiwnął głowa na "tak".
- Eins, zwei, drei. (Czyt: ajnc, cwaj, draj XD) SPIERDALAJ!! - krzyknęła, a gitarzysta zrobił fochnięty dziubek i poszedł do ciebie my za to wynuchnęliśmy śmiechem.
- Jesteś niesamowita - zaśmiałem się i objąłem Calley ramieniem i kończyliśmy powoli naszą wspólną piosenkę.
*A więc wreszcie pojawił się 13 rozdział, przepraszam, że musieliście tyle czekać, ale brak neta, a piszę teraz z telefonu i chyba teraz większość rozdziałów będę tak pisać niestety :/ Dziękuję wam bardzo za tyle nominacji do Liebster Award i za ponad 3600 wyświetleń! Jesteście wspaniali <3 Do .zobaczenia w następnym rozdziale ;3 *
Teraz dla odmiany :D
8 komentarzy = nowy rozdział ;3
Świetny <3
OdpowiedzUsuńCzekam i weny życzę :)
Cały rozdział boski ♥
OdpowiedzUsuńWszystkie teksty były świetne. Cały czas się szczerzyłam do komputera :)
No nic.... Pozostaje mi z niecierpliwością czekać na następny.
Czekam i weny ♥
P.S Rozdział u mnie przewiduję dzisiaj :)
huhu boski rozdział <3
OdpowiedzUsuńczekam na next'a i życzę weny ;33
Super rozdział ;D Czekam na nexta i ślę wenę w worku ;x
OdpowiedzUsuńNie martw się ;) Ja też piszę wszystkie rozdziały na telefonie c: o Ashleyu nie będę się rozpisywać, bo to sprawa wiadoma c: *,* Pisanie tej piosenki, jej tekst *,* cudne po prostu, zazdroszczę bo sama nie umiem czegoś takiego opisywać :D Perspektywa Karoliny <3 i ten wątek z tą piżamą i pożyczaniem *,* kilka błędów znalazła, ale nie będę się wymądrzać. Długo czekałam, ale naprawdę było warto! <3 ściskam i posyłam dużo weny :* a w wolnej chwili zapraszam do mnie na drugą część ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy c=
OdpowiedzUsuńSuuper piszesz! ^^ Trochę później tu trafiłam, ale wszystko nadrabiam i jest naprawdę extra! <3 czekam na next ;*
OdpowiedzUsuń