piątek, 1 sierpnia 2014

Rozdział 23

*Perspektywa Karoliny*

*2 tygodnie później *

Spałam sobie smacznie w samej koszulce mojego chłopaka, aż nie obudził mnie scream Biersacka z piosenki Perfect Weapon. Przestraszona spadłam z łóżka prosto na mój kościsty tyłek.
- Wstawaj śpiąca królewno! Dzisiaj jest taki piękny dzień i aż szkoda go przegapić! - powiedziała radośnie Juliet.
- Ty chyba na serio chcesz umrzeć wariatko - pomasowałam swoje bolące pośladki i wstałam lekko się chwiejąc. Chwyciłam się za czoło czując mocny bój głowy i chwilę później spojrzałam na siebie w moim lusterku.
- Ja pizgam! - zasłoniłam usta ręką. Miałam pełno worów pod oczami rozmazany makijaż i do tego wielką śliwę z ostatniej bójki z Kiną. Zanim ją poznałam uważałam ją za miłą dziewczynę, najwyraźniej pozory mylą.
- Nie martw się, doprowadzę cię do porządku - przyjaciółka chwyciła mnie za nadgarstek i zaprowadziła do łazienki gdzie na początek wzięłam sobie prysznic. Wysuszyłam włosy, wytarłam całe swoje ciało, założyłam jakieś jeansowe szorty oraz zwykłą czarną bokserkę i wróciłam do Juli, która siedziała w mojej małej komnacie samotności z kosmetyczką, prostownicą i innymi pierdołami.
- Możesz mi powiedzieć co ty odpierdzielasz? - ziewnęłam i usiadłam na przeciwko niej na mojej bardzo wygodnej pryczy.
- Po prostu chcę, żebyś dzisiaj wyglądała jak Afrodyta - zaczęła malować moje oczy.
- Wariatka - mruknęłam pod nosem.
- Ja ciebie też kocham Calluś - pocałowała mnie w czółko i kontynuowała swoją czynnoś.
Jakieś kilka minut później skończyła malować, ale nie pozwoliła mi jeszcze się zobaczyć. Boże, jej naprawdę odbiło z tym wszystkim.
- Teraz zrobimy ci śliczne loczki - chwyciła kosmyk moich włosów,  obkręciła aby po chwili przyłożyć do nich prostownicę i zaczęła powoli przejeżdżać nią po włosach co potrwało jakieś półtora godziny, dlatego, że miałam włosy prawie do tyłka.
- Jeszcze tylko zasłonimy tego siniaka - wzięła podkład, który nałożyła na moje powieki i lekko rozsmarowała, żeby nie bolało mnie bardzo, a potem dała trochę pudru. Nie byłam przyzwyczajona do takich rzeczy. Nie używałam takich "świńst", wolałam się nie oszpecać i zostawić swoją skórę, żeby w spokoju mogła oddychać póki jest jeszcze młoda.
- Gotowe! - powiedziała z entuzjazmem Juju i podała mi lusterko. Zaniemówiłam. W odbiciu zobaczyłam śliczną dziewczynę z lekkim makijażem, błękitnymi oczami, długimi czarnymi lokami i piercingiem na twarzy.
- Juliet? Co to za piękność w lustrze? - dalej byłam w szoku i ciągle się sobie przygladałam.
- To ty kochana - uśmiechnęła się szeroko ciesząc się ze swojej dobrze wykonanej roboty.
- Wyglądam jak nie ja. Dziękuję ci bardzo! - mocno przytuliłam swoją przyjaciółkę.
- To dla mnie drobiazg. Ważne, że tobie się podoba - ponownie się uśmiechnęła i poszłyśmi do kuchni coś zjeść bo była już 12. Ja wzięłam sobie tylko jabłko.
- O nie moja droga! Masz zjeść porządne śniadanie, a nie, że się głodzisz! - podała mi talerz z naleśnikami - I nie słyszę żadnej odmowy od ciebie - przewróciłam oczami wzięłam sobie jeszcze musztardę, którą posmarowałam placki, Juli spojrzała na mnie dziwnie, ale się tym zbytnio nie przejełam i zabrałam się za jedzenie mojego śniadania. O dziwo, wszystko zjadłam w miarę szybko, lecz poczułam lekkie nudności. Na pewno za dużo zjadłam i dlatego. Po chwili wiedziałam, że już nie wytrzymam. Pobiegłam szybko do łazienki i zaczęłam wymiotywać, ktoś wziął moje włosy i odgarnął żebym ich nie ubrudziła.
- Mała? Wszystko w porządku? - usłyszałam głos Andy'ego.
- Tak, tak. Wszystko dobrze - usiadłam przy klozecie, ale znowu zaczęłam wszystko zwracać. - Musiałam się czymś zatruć - powiedziałam kilka minut później.
- Na pewno jest okej? - zapytał z troską obejmując mnie ramieniem.
- Na pewno. Nie martw się. - uśmiechnęłam się blado w jego stronę.
- Co się stało? - w łazience jak strzała pojawiła się moja przyjaciółka.
- Nic. Po prostu zwymiotowałam, zatrułam się czymś chyba. - wzięłam jakieś tabletki.
- Kiedy powinnaś dostać okresu? - spytała się dając ręce na moje kolana.
- Chyba z jakieś kilka tygodni tem...Ty chyba nie myślisz, że...- zatrzymałam się na chwilę.
- To całkiem możliwe. Masz - podała mi test ciążowy. - Musimy sprawdzić czy to na pewno prawda. - wyszła z łazienki, a ja zrobiłam wszystko co było zapisane w instrukcji. Odczekałam kilka minut i spojrzałam na dwie kreski, które widniały na teście. Zaczęłam płakać.
- Mogę wejść? - usłyszałam Juju, która nie czekając na moją odpowiedź weszła do środka i od razu przytuliła mocno do siebie. Podałam jej test i jeszcze mocniej mnie przytuliła.
- To jest dziecko Ash'a? - otarła kciukiem moje łzy.
- Na pewno. Tylko z nim się kochałam. Boję się jak on na to zareaguje i Chris. - wzięłam chusteczkę i otarłam resztę łez.
- Mam nadzieję, że będzie dobrze. Chodź, nikt nie może cię zobaczyć w takim stanie - chwyciła mnie za rękę i zaprowadziła do swojego i Andy'ego pokoju.
Szybko poprawiła mój rozmazany makijaż. Miałam już wyjść, ale natknęłam się na basistę. Strasznie się zawstydziłam i schowałam twarz we włosach.
- Ślicznie wygladasz Call - uśmiechnął się do mnie lekko.
- Dzięki... Ash, ja muszę ci coś powiedzieć, ale to na osobności - spojrzałam na niego, a później na Kinę, która niezbyt była zadowolona moim widokiem.
- No to chodźmy do ciebie - chciał mnie chwycić w pasie, jednak ja szybko poszłam do mojego pokoju, który zamknęłam, żeby nikt nie podsłuchiwał.
- Więc o czym chciałaś mi powiedzieć? - usiadł na moim łóżku, a ja obok niego.
- Wiesz, to bardzo trudne dla mnie. Nie wiem czy dam radę to powiedzieć. - ukryłam twarz w dłoniach.
- Weź głęboki oddech i po prostu to powiedz - chwycił moją chudą dłoń i złączył ze swoją.
Zrobiłam tak jak mi kazał i po paru minutach się odezwałam.
- Zostaniesz ojcem - spojrzałam mu w oczy, a on wyszczerzył oczy i po chwili mocno mnie przytulił do siebie. - Nie jesteś zły? - zdziwiłam się.
- A czemu miałbym być? Jestem strasznie szczęśliwy, że będę tatą! - pogłaskał mój brzuch i znowu mocno przytulił. - Który to miesiąc?
- Na pewno drugi bo jest środek lipca, a kochaliśmy się w moje urodziny w maju.
- No tak, masz rację. A jak ty to powiesz Chris'owi? - nagle zmienił ton na bardziej obojętny.
- Nie jestem pewna, boję się jego reakc...
- Call! Chodź tu szybko do mnie! - usłyszałam Juju. Przeprosiłam Ash'a i poszłam w stronę gdzie znajdowała się moja przyjaciółka, była na zewnątrz bo właśnie tankowaliśmy.
- Co chciałaś Juli? - oparłam się bokiem o busa.
- Pogadać trochę - odpowiedziała i nagle poczułam jak ktoś zasłania mi oczy. Chwyciłam tego kogoś za ręce i nagle zaczęłam skakać z radości bo tą osobą okazał się mój Chris. Rzuciłam mu się na szyję i pocałowałam czule w usta.
- Myślałem, że cię pomyliłem z kimś, ale ten seksowny tyłek poznałbym wszędzie - chwycił mnie lekko za niego i ponownie pocałował.
- Juliet mnie tak urządziła - zaśmiałam się i objęłam go w pasie.
- Wyglądasz cudownie. Tak grzecznie - powiedział z zachwytem.
- A wcześniej to byłam niegrzeczna tak? - przejechałam paznokciem po jego szyi.
- Może troszeczkę. - otarł swój nos o mój i musnął go lekko.
- Zabawny jesteś - wtuliłam się w niego mocno. - Chodźmy się gdzieś przejść na chwilę. - chwyciłam go za rękę i poszliśmy nad rzekę, która płynęła sobie niedaleko stacji. Usiedliśmy na górce i patrzyliśmy na płynący strumień wody.
- Ładnie tutaj - stwierdził obejmując mnie w pasie i przyciągając jednocześnie do siebie.
- Nawet bardzo - spojrzałam na niego i lekko musnęłam jego słodkie malinowe usta.
- Chciałaś o czymś mi powiedzieć, że mnie tu przyprowadziłaś? - dał rękę na moje biodro gładząc je po chwili.
- Tak - powiedziałam cicho i spuściłam głowę w dół. - Jest taka jedna, dość nietypowa sprawa, ale boję się jak zareagujesz na to. - próbowałam się nie rozpłakać, lecz nie wyszło.
- Kotku, nie płacz proszę cię - przytulił mnie mocno do siebie i pocałował w czubek głowy. - Powiedz, co się dzieje? - otarł moje łzy pocałunkami i spojrzał w oczy.
- Ale obiecaj, że nie będziesz krzyczał - chwyciłam go z rękę.
- Obiecuję, że nie będę - przyłożył drugą rękę do serca.
- No bo... Ja nie wiedziałam, że tak się to stanie. Myślałam, że się zabezpieczał. - wydusiłam z siebie trochę.
- Ty jesteś...
- Tak. Jestem w ciąży. - wybuchłam płaczem, a Chris mocno mnie przytulił do siebie.
- Wiesz, wolałbym, żeby to dziecko było moje - pocałował czubek mojej głowy.
- Ja też, ale tego nie robiliśmy jeszcze. - otarłam łzy.
- Może następnym razem postaramy się o własnego malucha? - uśmiechnął się do mnie i pocałował  w policzek.
- Nie ma sprawy - także na mojej twarzy pojawił się szeroki, szczery uśmech.
- Ludzie! Ja się przed chwilą dowiedziałem, że będę wujkiem. Szukam cię i szukam, a ty sobie romansujesz z moim przyjacielem zamiast się ze mną przywitać! - oczywiście to był nie kto inny, a mój kochany Ricky.
- Kochanie nie przerywaj nam! My tu się za sobą stęskniliśmy, więc idź podrywać Juliet albo Ghost'a czy Ryan'a - wstałam z trawy i mocno przytuliłam brata.
- W sumie Simms to niezła dupa, ale zajęta - zrobił smutną minkę i podniósł mnie baaardzo mocno przytulając do siebie.
- Nie poruchasz - poczochrałam jego włosy. - Widzę, że znowu będziemy przed wami występować - spojrzałam na chłopaków z MIW, którzy stali pod swoim busem i rozmawiali.
- Jak widać. Który miesiąc mamusiu? - pogłaskał mój brzuch
- Drugi. Musimy jeszcze pójść do ginekologa spytać się co z dzieckiem, czy wszystko z nim w porządku. - także go pogłaskałam.
- Na pewno to będzie silny facet - zaśmiał się.
- Albo dziewczynka - wystawiłam mu język chwaląc się kolczykiem.
- Mogę i też mieć siostrzenicę - znowu mnie mocno przytulił.
Wszyscy zaczęli nas wołać do Tour Busów bo musieliśmy jechać na miejsce koncertu. Ja postanowiłam pojechać z zespołem Motionless In White, dlatego, że strasznie tęskniłam za Chris'em i chciałam się nim nacieszyć trochę przed kolejnym rozstaniem.
Udałam się z Motionless'em na sam koniec wana by mieć trochę prywatności. Położyliśmy się na łóżku i patrzyliśmy w sufit. Po chwili mój ukochany się odezwał.
- Wiesz co? Nawet jeśli to nie będzie moje dziecko, to i tak się cieszę. Mam nadzieję, że w przyszłości będziemy mieć własnego Szatanka - pocałował moją skroń.
- Ja też tak myślę, ale na razie poczekajmy na narodziny tego fasolka - pogłaskałam swój brzuch i mocno wtuliłam w Cerulli'ego

---------------------------------------
Nie było 10 komentarzy, ale jestem miła i dam wam rozdział :*
Tego się nie spodziewaliście prawda? XD 
Myślałam najpierw, żeby zrobić pornol z Chris'em oraz Call i dopiero później ciąża, ale jednak tak wyszło :3
Ten rozdział dedykuje mojej najcudowniejszej Mai BVB, z którą się spotkałam w środę ♥
Myślę, że rozdział się podobał i będzie więcej komentarzy niż pod ostatnim :3
Do następnego kochani ♥
Ps. Dodałam nową zakładkę "Kontakt ze mną ;*", więc jakby ktoś chciałby się zapytać o rozdział czy też inne sprawy dotyczące mnie, to śmiało możecie pisać :3

10 komentarzy - nowy rozdział.

11 komentarzy:

  1. Jestem pierwsza! Lub mam taką nadzieję..:D
    Kurczę, a to się porobiło,,Oczywiście w sensie pozytywnym,a jak :) Byłam pewna,że oboje (tzn Chris i przyszły tatuś) się wściekną a tu taka miła niespodzianka. Chris nie zostawił Call,chociaż ja będąc na jego miejscu nie wybaczyłabym czegoś takiego..ale to ja xD No a Ash..zachował się dorośle,odpowiedzialnie..gorzej z kiną xD Mam nadzieję,że nie zabije ani jego ani Call :c Andy i Juliet przyjaciele z marzeń *____* Ejj,kup mi takich xD Rozdział cudny i uroczy no cały czas się uśmiechałam przy czytaniu :) Czekam na to jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem w szoku. Wszystkiego mogłabym się spodziewać, ale nie ciąży... I jeszcze te pozytywne reakcje obydwu panów. No, brak mi słów. Ciekawe jak Kina zareaguje hahah. Juliet, taka opanowana i troskliwa. Eh, mogłabym tak wypisywać i wypisywać zachwyty na temat tego rozdziału, że jest dobry itp. ale ty to wiesz. Przynajmniej mam nadzieję, że wiesz. Także ten, dużo weny i czekam na następny:D

    OdpowiedzUsuń
  3. O boże tego to się nie spodziewałam. Mam taki wielki zaciesz :D Zaskoczyłaś mnie totalnie. Do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zonk o.o
    Ale jestem baaaardzo zadowolona. Pięknie to opisałaś.
    I jestem dumna z Chrisa. Nie zdenerwował się.
    Team Chris! XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeeeeej *.* <3333 Dziękuję ci za nominację, moja kochaniutka Mysiu Pysiu <333 :*** Nie mogę się doczekać naszego następnego spotkania *__* Będę na ciebie czekać z rączkami przyszykowanymi do macanka XDD

    Ciąża z... Ashem? Kurwa, też bym tak chciała XDD Ale rozumiem, że Call kocha Chris'a ;) Jaki on kochany i wyrozumiały <333 Jestem z niego taka dumna i szczęśliwa :)
    Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy Call, Chris'a i Ashley'a :* Jak dobrze, że ta suka Kina dała jej, choć na chwilę spokój c;
    Pisz szybko kotku mój najukochańszy i jedź do mnie ;****

    Kocham cię, twoja Maya <33

    OdpowiedzUsuń
  6. *Wkurzona i smutna Kamila pisze po raz kolejny komentarz, bo blogger jej nienawidzi i usuwa wszystko co napisze*
    Wiesz, że Cię kocham i, że uważam, że masz talent *bla bla bla*, więc nie będę o tym pisać po raz kolejny, bo wiem jak nie lubisz komplementów.
    Kina to szmata i niech zginie w piekle. Zabrać jej wszystkie tipsy, sztuczne włosy, botoksy i tak dalej, a potem niech ginie w męczarniach. Serio jej nie lubię, nom, a Ash jest głupi. Jak można zostawić kogoś takiego jak Calley, na rzecz takiej...khm... kobiety. Chociaż, moim zdaniem, Call bardziej pasuje do Chris'a, który jest po prostu zajebisty. Tak, w końcu go polubiłam. Gdzie jest pornos, których, podobno, nie umiesz pisać!? Dzidzia, dzidzia, której znam imię 8). To będzie z pewnością przesłodkie dziecko, całe ubrane na czarno, w mini glanach i koszulkach z zespołami :'). Przez to, że usunął się poprzedni komentarz, straciłam chęć na pisanie czegoś dłuższego, a do tego muszę napisać te fakty o tobie oraz moje pomysły na sama wiesz co, więc kończę. Pisz szybko ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. O jak słoodko <3 będzie dzidziuś *.* Taka słodka parka z nich i wgl weny życzę i szybko rozdział dodawaj.

    OdpowiedzUsuń
  8. *leniwy Jerry jest leniwy i nie loguje się na bloggera bo jest leniwy*
    W pełni zgadzam się z powyższymi! Zabić Kinę na amen! Niech jej cały silikon wycieknie!
    Kurwa, jestem ciekawa, jak ona zareaguje na wieść o tym, że Ash będzie tatą XD Obstawiam płacz, potrząsanie silikonem i jakieś szlabany na macanie.
    No A jak już o Ashu to jest głupi bardzo. Jak można... *tu ujawnia się moje psychicznie skrzywienie* kochac coś co ma na twarzy kilka kilogramów tapety?! Ale się ucieszył :D
    I dobrze, że Chris to dobrze przyjął. Jakby coś mu nie pasowało, to zrobiłabym z nim to, co wczoraj wieczorem pisałyśmy XD
    No i na koniec Juliet :D Chcę taka przyjaciółkę! Kurde, no chcę!
    I won od naleśników z musztardą, też takie jem! Wbrew pozorom nie są złe, a ja nie jestem w ciąży XD
    No i mogłabym opisywać wszystko w nieskończoność, ale Ty wiesz, że to jest zajebiste i takie też pozostanie.
    A że mi się już pierdoli we łbie od tego upału, to pozostaje mi weny życzyć i czekać!
    Leniwy Jerry

    OdpowiedzUsuń
  9. Komentuje, wszytkie rozdziały tu.Bo mogęXD (A tak serio,to mi wygodniej). Urzekła mnie ta historia, lekkość z jaką piszesz.Dobry styl, historia jest ciekawa, świetnir rozbudowana akcja. Umiesz hzaskoczyć. Ogl cud,miód,orzeszki. Oby tak dalej, weny rzyczę.Masz nową czytelniczkę. Tak BTW, Weż zrób coś Kini, wepchnij pod tira,otruj,zepchnij z balkonu, niech ją ufo porwie.Nie lubie jejXDg Ps.Wredna reklama Psychedelic-dance.blogspot.com Jak chcesz wpadnjj,ej w sumie to wpadnij.Bo mam prośbę.Chce żebyś informowaLa mnie tam, o nowych rozdziałach. Jeśli to oczywiście nie bd problem.Pozdrawiam~Lexi

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział!
    Będzie dżidżia xD
    Cieszs sie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeeejuuu.. :D
    Jak słodko! Prawda! CHris jest kochany! Ojcem jest nie ten co zrobi, a ten co wychowa ♥ A Ash to nie, że ja coś.. Ale niech ogarnię tą dupę! To jest jego dziecko, a ten się tu mizdży z Kiną.. Ci faceci -.-
    Lecę czytać dalej mała :*

    OdpowiedzUsuń