środa, 17 czerwca 2015

Rozdział 31

*Perspektywa Karoliny*

Połknęłam ostatni kęs swojego śniadania i od razu podbiegłam do szafy wziąć jakieś ubrania.



Założyłam je na siebie i spojrzałam do kołyski na śpiącego Danny'ego. Przejechałam lekko palcem po jego policzku i ucałowałam jego czółko. 
- Zajmiesz się nim jak mnie nie będzie? - spytałam Ash'a ciągle patrząc na mojego maluszka.
- Przecież mieliśmy iść razem do studia, nie pamiętasz? - objął mnie lekko od tyłu.
- No tak, zapomniałam. To może któryś z chłopaków?
- Żaden nie da rady. Każdy jest umówiony ze swoją dziewczyną - musnął lekko mój policzek.
- Coś mu się stanie, kiedy będzie w środku? 
- Nie jestem pewien, ale mam nadzieje, że nie.
Wzięłam synka na ręce i położyłam go do wózka. Zawiązałam buty i oboje przeszliśmy się do studia nagraniowego. Rsszta mojego zespołu już tam była.
- Jesteś już - przytulił mnie mocno na powitanie Kyle.
- Możemy zaczynać? - spytałam, kiedy chłopaki zasiedli przy swoich instrumentach.
- Nie ma z nami Jeremy'ego - powiedział Trixx.
- No to zagram na razie za niego - weszłam do środka i chwyciłam jego gitarę - No to chłopaki, zaczynajcie tak jak na próbach. Na początek The Joker - na moje 3 równie zaczęliśmy grać.

Po kilku godzinach udało nam się nagrać 2 piosenki, czyli Other Side i Epidemic. Została nam tylko jedna do skończenia EPki.
- Muzyka gotowa, teraz daj czadu swoim wokalem - Ash siedzący z nami od początku ucałował mnie w czoło. Uśmiechnęłam się i weszłam do "szklarni", usiadłam na krześle, włożyłam słuchawki i czekałam, aż włączą piosenkę. Zaczęłam śpiewać Let You Down.
Kiedy wykonywałam swoją rolę, zauważyłam, że drzwi studia lekko się uchyliły, ale zbytnio się tym nie przejęłam. Na dworze był wiatr, więc to mogło spowodować otwarcie się wrót.
Skończyłam, a ekipa mi zaczęła klaskać, wyszczerzyłam się i odwróciłam tyłem do nich, żeby podnieść wodę i napić się niej. Wyszłam i podeszłam do chłopaków usłyszeć, co wykonałam.
Muszę przyznać, że wszystkie piosenki wyszły mi dobrze, zaczęłam bardziej wierzyć w siebie i zespół.
Podeszłam do wózeczka w którym spał Danny, ale kiedy na niego spojrzałam od razu zbladłam i zalałam się łzami. Mojego synka tam nie było.
- Mała, co się dzieje? - podbiegł do mnie Ash i mocno przytulił. Wskazałam mu palcem na pusty wózek, a on także zaczął płakać i z trudem czytać list.

Mam waszego bachora. Do 2 tygodni macie mi przynieść 2 miliony dolarów, albo wasz syn zginie. Miejsce podam ci sms'em. Gówno mnie obchodzi, że nie będziesz miała czasu. I pamiętaj, ŻADNEJ POLICJI! 

- Nie podpisał się - stwierdził i otarł łzy - Zabije tego, kto go uprowadził - zgniótł papier, a ja jeszcze bardziej się w niego wtuliłam.
- Nasz synek. Przecież to malutkie 5 miesięczne dziecko. Nic im nie zawiniło - załkałam - Kto mógł nam to zrobić?
- Nie wiem, ale znajdziemy go - utulił mnie nieco mocniej i wróciliśmy do domu.
- Co jest?! - spytali wszyscy domownicy.
- Porwali Danny'ego! - znowu salwa łez zagościła na moich policzkach.
- Jak to?! Kto to zrobił?! Dlaczego?! - wszyscy pytali i objęli mnie mocno.
- Nie wiem - ukryłam twarz w dłoniach.
- Znajdziemy tego drania - powiedziała Juliet i chwyciła moją dłoń.

*Narracja trzecioosobowa*

Tajemnicza kobieta w kapturze jechała swoim samochodem z prędkością światła nie zwracając uwagi na obecność płaczącego małego dziecka tęskniącego zapewne za rodzicami.
- Zaraz będziemy w domku, kochanie. W twoim nowym domku - po przekroczeniu paru kilometrów zatrzymała się pod swoim dużym domem daleko od miasta. Dziewczyna ściągnęła kaptur, a jej czerwone włosy rozszalały się między jej ramiona. Pogłaskała Danny'ego po główce i weszła z nim do środka. Udała się schodami do góry do pokoju, który okazał się być idealnym dla małego Purdy'ego.
- Już nikt nas nie rozdzieli, skarbie - położyła małego do kołyski i dała mu malutką maskotkę - Śpij i zapomnij o tamtych złych ludziach. Mama już nigdy nie da cię skrzywdzić - wyszła z pokoju i zadzwoniła do swojego już byłego chłopaka, Chris'a Motionless'a.
- Czego znowu chcesz? - zapytał od niechcenia.
- Przyjdziesz do mnie? Mam coś dla ciebie, dla nas - spytała swoim słodkim łagodnym głosem.
- Ty mi chyba nigdy nie dasz spokoju, ale okej - bez pożegnania się rozłączył, ubrał się i pojechał do Sabriny.

Po kilkumastu minutach już był.
- Co chcesz mi takiego pokazać? - wszedł do środka.
- Chodź za mną - pociągnęła go za rękę do pokoju dziecięcego.
- Kurwa mać! Przecieź to Danny! Porwałaś go?! Popierdoliło cię? To, że jesteś bezpłodna, nie oznacza, że musiałaś zabrać komuś czyjeś dziecko! - nakrzyczał na nią.
- Ale ja zawsze chciałam mieć z tobą maluszka - objęła jego szyję.
- To mogliśmy adoptować! Dużo dzieci czeka, aż ktoś je weźmie i pokocha całym sercem! Jesteś chora! Masz oddać im Danny'ego! - oderwał się od niej.
- Nie! To jest moje dziecko! Ja je lepiej wychowam, niż oni!
- Ty je prędzej zabijesz! Będę tu siedział, dopóki nie zwrócisz im dziecka - Chris zszedł na dół.

----------------------------
Dramaty tajm! Tak, możecie mnie zabić i szczerze mam to gdzieś ;3
Jeśli chcecie wiedzieć, co wydarzy się dalej, to komentujcie ;)
Przepraszam, że taki krótki, ale brak pomysłów już.

12 komentarzy - nowy rozdział.

7 komentarzy:

  1. Szkoda, że taki krótki. Życzę dużo weny i czekam na next'a.

    OdpowiedzUsuń
  2. o luju ale drama ! :D dużo weny i czekam na następny ! / Black Bitch

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze jest nie trza psuć :) czekam na dłuższy i na jakąś mega akcję odbicia dzieciaka i zamknięcie rudej w psychiatryku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej :) to znów ja, przeczytałam dziś wszystkie Twoje rozdziały :D. Nie mam pojęcia, skąd bierzesz pomysły, ale fabuła jest zajebista. Cóż więcej mogę dodać...? Pisz dalej i weny życzę. Na pewno tu zostanę ^^.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się motyw porwania dziecka! Pisz dalej, czekam na następne rozdziały i w międzyczasie zapraszam do siebie - rassysfanfics.blogspot.com :) miłych wakacji!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział świetny czekam na next'a

    OdpowiedzUsuń
  7. ...
    Czekam na kolejny z niecierpliwością !
    :)

    OdpowiedzUsuń