poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział 7

*Perspektywa Ashley'a*

Jednak żałuję że nie położyłem się z Calley, ta kanapa nie jest zbyt wygodna niż myślałem. Nieco obolały wstałem i rozmasowałem kark. Bolał w chuj
- Siemaa! - usłyszałem jej głos za sobą.
- Chcesz abym był głuchy, albo żebym umarł na zawał? - chwyciłem się za serce.
- No nie, ale gdybyś widział swoją minę. - zaśmiała się i zaczęła mnie udawać.
- Ja tak nie robię. - wytknąłem jej język.
- Ja mam ładniejszy. - wytknęła swój chwaląc się kolczykiem.
-  A no to wiem przecież. - uśmiechnąłem się do niej słodko.
- A czemu tu spałam? - oparła się łokciami o sofę.
- Bo mogłaś zamarznąć na balkonie. - zrobiłem to co ona.
- A może lubię spać na balkonie, nie pomyślałeś? -poczochrała moje włosy.
- No nie, ale i tak wolałem żebyś spała u mnie. - znowu się uśmiechnąłem i ponownie pomasowałem mój kark.
- I tak to jest jak się mnie zabiera z balkonu do ciebie. Okej, usiądź ja coś na to poradzę. - usiadła za mną tak że prawie opalała mój brzuch swoimi nogami. Dała ręce na mój kark i zaczęła go masować, muszę przyznać że było bardzo przyjemnie, miała dziewczyna w tym wprawę.
- Dzięki, jesteś w tym niezła. - spojrzałem na nią.
- Eee tam...Gdyby nie ja nadal by cię bolał ten kark. - poklepała mnie po ramieniu i później usiadła obok.
- No w sumie, ale jakoś bym to przeżył. - objąłem ją ramieniem.
- Nie jestem pewna. Co się mówi? - uśmiechnęła się do mnie
- Dziękuję mała. - pocałowałem ją w policzek, ale tak bardziej bliżej jej ust, a ona się zarumieniła. - Kocham jak się rumienisz. - pogłaskałem jej policzek.
- Wyglądam jak idiotka. - zasłoniła je.
- Wcale nie. Wyglądasz tak słodko. - przybliżyłem się do niej i musnąłem jej policzek, ona znowu się uśmiechnęła i pocałowała mnie delikatnie w usta, ja za to pogłębiłem pocałunek, nie opierała się więc kontynuowałem, już miałem ściągać jej koszulkę, ale ktoś wparował do pokoju.
- Ups...Przepraszam jeśli przeszkodziłem. - powiedział lekko zdezorientowany Jinxx.
- No może trochę. - powiedziałem spokojnie, a Karo już nie było w pokoju, zdziwiłem się bardzo, ale pewnie jest u siebie. Może nie będę jej męczył dzisiaj. I tak zaszło teraz za daleko, jeszcze trochę i prawie byśmy wylądowali w łóżku. Chyba przesadziłem.

*Perspektywa Karoliny*

Biedny Ashley, przeze mnie musiał spać na kanapie i jeszcze przez to kark go bolał, no ale zrobiłam mu masaż więc mam nadzieję że poczuje się lepiej. Po skończonej "pracy" usiadłam obok niego i wymusiłam od niego podziękowania. On za to jeszcze pocałował mnie w policzek, a ja jak to ja musiałam się zarumienić, nienawidziłam tego bo wyglądałam wtedy głupio, ale Ash jak zawsze miał inne zdanie, to było słodkie że tak myślał. Chwilę potem poczułam że jakiś tajemniczy magnez nas do siebie przyciąga i pocałowałam go, on za to zrobił to bardziej namiętnie i jakoś nie umieliśmy przestać, poczułam ręce Devianta, które próbowały ściągnąć moją koszulkę, ale przeszkodził nam Jinxx, który wszedł do pokoju. Szybko wybiegłam i wróciłam do siebie siadając na łóżku i cicho płacząc, sama nie wiem czemu, ale nie chciałam żeby tak od razu pójść z nim do łóżka, nie miałam 100% pewności co do niego. Wolałam jeszcze z tym poczekać, a jeśli bym uległa to co by się stało? Zostawiłby mnie? Powiedział że to była tylko zabawa? Sama nie wiem, ale myślę że dobrze zrobiłam.
Położyłam się, założyłam słuchawki i znowu zasnęłam, może jak się zdrzemną będzie lepiej niż poprzednio.

*Przepraszam że nie dodawałam notek przez tydzień, ale nie miałam neta ;___; Ale teraz jest już wszystko okej więc mam nadzieję że rozdział się podobał i jak zawsze za niedługo pojawi się nowy ;* *

5 komentarzy:

  1. czekam na nexta <3 fajnne to xD ach ten Jinxx wszystko zepsuł XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj dziecinko coż ty z nimi robisz??
    Rozdział jak zawsze świetny czekam na kolejny mała ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Już myślałam, że z Nim to zrobisz. :O
    Uh, dobrze, że wam przeszkodzono, haha. :D

    OdpowiedzUsuń